niedziela, 10 stycznia 2010

AZ 7 - Świder

W poświąteczną niedzielę postanowiliśmy odpocząć od obżarstwa i spalić nadmiar świątecznych kalorii spływając Świdrem z miejscowości Wola Karczewska do Józefowa. Samochody zostawiliśmy pod czujnym okiem miejscowych dresów.
Po roztopach poziom wody w Świdrze był bardzo wysoki. W wodzie nie było zbyt wielu przeszkód, więc sprawnie i szybko płynęliśmy do przodu. Po przepłynięciu połowy trasy postanowiliśmy zaczekać na kajaki, które pozostały z tyłu i coś nie mogły nas dogonić. Trochę to trwało, ponieważ okazało się, że Brzydal i Bagieta zbierali w tym czasie dodatkowe punkty. ;)
Po chwili dotarliśmy do ujścia Mieni, gdzie Rafał, Ciastek i Wróbel, żądni dodatkowych wrażeń, zjechali sobie z wysokiej skarpy do zimnej wody.
Minęliśmy groźnie szumiące i spienione bystrze pod mostem kolejowym w Józefowie, a na mecie zostaliśmy powitani przez niedzielnych spacerowiczów. Jedni patrzyli na nas z podziwem, inni jak na wariatów. Ci co mieli aparaty, ochoczo uwieczniali to dziwo natury - zimowych kajakarzy. Jedno takie zdjęcie nawet otrzymaliśmy później mailem.
Zdjęcia ze spływu znajdują się w galerii klubowej - tutaj.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza